Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toruń Wschodni.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Toruń Wschodni.. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 29 grudnia 2015

Jest moc. Nakło - Bydgoszcz Wschód nawet w 50 minut za 5,80 PLN.

Nie wiem kiedy następny raz będzie okazja przejechać się SKM-ką w Bydgoszczy, ale ostatnio było szybko i sprawnie. W obecnym rozkładzie jazdy pojawił się jeden bezpośredni pociąg klasy Regio relacji Toruń Wschodni - Bydgoszcz - Nakło, który pokazuje jak szybko pokonać można przemieszczać się pociągami. Podróż z Torunia Wschodniego do Nakła trwa zaledwie 1godzinę i 16 minut. Podróż pomiędzy stacjami Bydgoszcz Wschód i Osową Górą trwa tylko 27 minut. Być może w przyszłości pojawi się więcej takich połączeń. Podobno jeden skowronek wiosny nie czyni, ale jednak cieszy każdy, nawet drobny krok w dobrym kierunku. 
Poniżej prezentuję rozkład jazdy na połączenia w osi wschód zachód aglomeracji z Wyrzyska przez Nakło - Bydgoszcz aż do Torunia. Rozkład powstał dzięki wydatnej pomocy Kamila Jelińskiego, za co mu serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Niedawno w ulotkowej formie pokazałem możliwość przesiadek na stacji Bydgoszcz Główna pomiędzy pociągami z Inowrocławia oraz pociągami na wschód Bydgoszczy. Jeżeli ktoś nie miał okazji się zapoznać, to zapraszam tutaj:

Rewolucyjne zmiany taryf kolejowych na trasie Inowrocław - Bydgoszcz.

Teraz pora na połączenie Wyrzyska i Nakła ze wschodem Bydgoszczy i Toruniem:

pobierz całą ulotkę w formacie PDF





Obecnie istnieje możliwość podróżowania pomiędzy Bydgoszczą Główną a stacjami kolejowymi w Fordonie pociągami spółki Arriva, jednak połączenia te nie wchodzą w ofertę miejskiej sieci i jest ich zaledwie kilka w ciągu całej doby. Te połączenia z kierunku Fordonu, które dobrze pasują na przesiadki w kierunku Nakła i vice versa zaznaczone są na ulotce kolorem niebieskim


 
W nowym rozkładzie jazdy obowiązującym od 13-go grudnia 2015 pojawia się kilka ciekawych połączeń z Nakła do wschodniej części Bydgoszczy, wymagają one jednak przesiadek na dworcu Bydgoszcz Główna na pociągi BiT City. Mimo tej niedogodności  umożliwiają one naprawdę szybkie i tanie przedostanie się z Nakła, Ślesin czy Osowej Góry na wschód miasta. Szczególnie w godzinach szczytu uwidaczniają się zalety podróżowania pociągiem, który nie staje w korkach.


Podróż koleją z Nakła do stacji Bydgoszcz Wschód za 5,80 PLN

czytaj więcej o połączeniu kolejowym Nakło - Bydgoszcz

W taryfie kujawsko-pomorskiej koszt połączenia kolejowego z Nakła do Bydgoszcz Wschód wynosi 5,80 PLN. Bilety takie osiągalne są w aplikacji Skycash:



Uwaga: bilet z aplikacji Skycash wystawiony na trasę Nakło - Bydgoszcz Wschód w zakładce Przewozów Regionalnych nie jest honorowany w pociągu Arriva. Jeżeli pasuje nam akurat przesiadka z kursu PR-ów na Arrivę, to lepiej kupić taki bilet u konduktora.

Bilet miesięczny to koszt 30 biletów jednorazowych.  
Co ciekawe istnieje od 13-go grudnia jedno bezpośrednie połączenie Torunia z Nakłem, które pokazuje dobitnie potencjał kolei. Podróż ze stacji Toruń Główny do Nakła z pokonaniem całej zakorkowanej Bydgoszczy trwa zaledwie godzinę i 16 minut. Konia z rzędem temu, który przejedzie o 16-tej wspomnianą trasę samochodem.


pobierz całą ulotkę w formacie PDF


 Pojawiła się nawet możliwość pokonania pociągami trasy z Wiślanej na Osową Górę w 28 minut. Pociąg o 11:21 meldujący się w Brdyujściu jest na Bydgoszczy Głównej w 14 minut. Po przesiadce, na którą mamy 5 minut trasę na Osową Górę pokonujemy w 9 minut. Tak dobre połączenie Fordonu z Osową Górą  na razie jest tylko jedno w ciągu doby, jednak wyraźnie uwidacznia szybkość  kolejowego podsystemu transportowego.

Trudno te połączenia nazwać nawet zaczątkiem SKM-ki. Gdyby ze wspomnianych pociągów można było korzystać w ramach miejskich biletów okresowych, a rozliczenia z przewoźnikiem prowadził ZDMiKP lub inna instytucja będąca organizatorem transportu w powstającym powiecie metropolitalnym, gdyby w końcu tych połączeń było więcej, to kolej mogłaby stać się rzeczywiście ciekawą alternatywą dla stania w korkach. Póki co zamiast SKM-ki mamy na razie zrewitalizowane linie kolejowe, część przystanków zbudowanych w ramach BiT City sporo wydanych pieniędzy, a mało z nich pożytku. Jednak zainwestowane w infrastrukturę pieniądze powodują, że coraz mniejszym kosztem będzie można w przyszłości włączyć kolej funkcjonalnie do miejskiego systemu transportowego. Potrzeba jedynie władz zainteresowanych wykorzystaniem kolei do przyspieszenia podróży tam gdzie autobusy stoją w korkach i są za wolne.

Co ciekawe, władze naszego miasta dostrzegają potrzebę poprawy warunków podróżowanie pomiędzy wschodnimi dzielnicami miasta i jego zachodnią częścią i vice versa, czego wyrazem jest uruchomienie nowej linii autobusowej od 1 stycznia 2016 roku. 

Jest to bardzo ciekawy eksperyment. Warto dokładnie śledzić efekty uruchomienia tej linii autobusowej. Czy będzie ona wystarczająco szybka? Cze ewentualne opóźnienia nie spowodują dłuższych czasów oczekiwania na autobus niż te deklarowane w rozkładzie?
Czy będzie trzeba  związku z tym na linię kierować dodatkowe pojazdy?
Ile to będzie kosztowało budżet miasta? Czy to na pewno będzie tańsze rozwiązanie niż dogadanie się odnośnie honorowania miejskich biletów okresowych, z kolejarzami, którzy i tak jeżdżą w osi W-Z i nie muszą ponosić kosztów uruchamiania dodatkowych przewozów? 

W tej chwili mamy sporą siatkę połączeń kursujących z Nakła do Bydgoszczy i z Bydgoszczy do Torunia. Może warto po prostu dogadać się z kolejarzami i udostępnić te pociągi posiadaczom bydgoskich sieciówek? 

Z rozkładu zaprezentowanego wyżej wynika, że podróż z Torunia do ATOSA, który jest  pomiędzy stacjami Bydgoszcz Główna i Bydgoszcz Zachód trwałaby około 50 minut wygodnej jazdy. Oczywiście najpierw trzeba zbudować przystanek kolejowy Bydgoszcz ATOS na linii kolejowej nr 18, która ociera się o Biznes Park przy ul Kraszewskiego. Poniżej przypominam film z promocyjnego przejazdu SKM-ką sprzed roku:




Zachęcam  do przekazania tych informacji swoim znajomym, którzy być może nie mają dostępu do interentu i nie wiedzą o pozytywnych zmianach na kolei i obniżce cen biletów. Mam nadzieję, że włączycie się państwo w promocję tych informacji. Najlepsza reklama to zwykła plotka.

Możliwość dojechania z Nakła do Bydgoszcz Wschód za 5,80 pln w czasie około 50 minut, to może być oferta, która wyda się warta rozważenia także dla osób do tej pory korzystających z prywatnego auta.  Na stacji Bydgoszcz Wschód za dwa tygodnie wygodna przesiadka na tramwaje do Fordonu ......




Proszę o informację w przypadku zauważenia zmiana w rozkładzie, co umożliwi mi naniesienie ich na ulotkę.

wtorek, 22 września 2015

Rażąco niska cena Arrivy.



W lipcu 2015 zostało rozstrzygnięte postępowanie mające na celu wyłonienie wykonawcy zadania pod nazwą: Wykonanie aktualizacji i modyfikacji rezultatów Studium Wykonalności wraz z analizą kosztów i korzyści dla projektu [...] Zakupu taboru kolejowego dla Szybkiej Kolei Metropolitalnej BiT City.

W postępowaniu wzięły udział dwie firmy. Zwycięzca, firma Halcrow Group Sp. z o.o. z Warszawy zaproponowała za wykonanie tej ciężkiej pracy nieco ponad 82 tysiące zł brutto.

Jej konkurent, czyli Arriva chciała tą pracę wykonać za 5,5 tysiąca złotych. Ale ta cena okazała się rażąco niska. Urząd Marszałkowski chciał wydać na to zdanie 100 tysięcy złotych i prawie dopnie swego. Zapłaci 82 tys złotych.

wybor najkorzystniejszej oferty

Strach pomyśleć co by się stało, gdyby Arriva wykonała tą dokumentację kilkanaście razy taniej. :)
Po prostu pociągi mogłyby stanąć z przerażenia gdzieś w środku lasu między Bydgoszczą a Toruniem. No cóż, przepisy - rzecz święta. Należy wyrazić najwyższe uznanie, że nasi urzędnicy tak dzielnie walczą o to by żyło się lepiej.

Ostatnio na bydgoskich wiatach przystankowych pojawiły się reklamy Szybkiej Kolei Metropolitalnej BiT City. Format jest imponujący: cały bok wiaty przystankowej z wielkim wizerunkiem czerwonego pociągu Elf. Oczywiście, że zgodnie z wymogami projektu trzeba na promocję projektu wydać określoną kasę, ale może warto by to zrobić inaczej?

Na przykład przeznaczyć określoną pulę pieniędzy na promocję w formie darmowych biletów dla mieszkańców Bydgoszczy i Torunia, którzy dzięki temu mogliby pojeździć trochę tymi Elfami po obu miastach i doświadczyć tego przyjemnego uczucia, które towarzyszy przejechaniu np ze stacji Bydgoszcz Wschód na Dworzec Bydgoszcz Główna w 12 minut. Ale po co? Może jeszcze zaczęli by się dopominać takich udogodnień na stałe? A przecież "niedasię".

Trzeba przypomnieć, że taki sposób korzystania z pociagów BiT City zupełnie nie jest wpierany przez pomysłodawców projektu. Pociągi nie zostały włączone w system miejskich przewozów ani w Bydgoszczy ani w Toruniu. Bydgoszczanin posiadający bydgoski bilet okresowy na transport zbiorowy miasta nie może w ramach tego biletu jeździć BiT City na terenie miasta. Szkoda, bo zapełnienie pociągów mocno odbiega od stanu zadowalającego, a szybko przemieszczające się wzdłuż osi wschód - zachód Bydgoszczy nowoczesne składy mogłyby stanowić ciekawe uzupełnienie oferty przewozowej. Podobnie sprawa wygląda w Toruniu. Wykorzystanie pociągów BiT City do przejazdów wewnątrz obu miast przez dodatkowych pasażerów poprawiło by oczywiście rentowność projektu, a z premedytacją urzędnicy odmawiają tej możliwości podatnikom sponsorującym ten projekt. Czy to nie jest dziwne?



Bydgoszcz Wschód - budowany węzeł przesiadkowy tramwaj - pociąg.


Zaporowa cena na wykorzystania BiT City na terenie miasta.


Jednorazowy bilet na Bit City na terenie miasta można sobie oczywiście kupić za 4,40 zł, ale wiadomo, że to jest cena zaporowa. Zwłaszcza gdy delikwent posiada już zakupiony bilet okresowy na komunikację miasta w strefie obejmującym granice administracyjne miasta Bydgoszczy.
Kupując bilet okresowy za 88 zł , zyskuje możliwość jeżdżenia do woli po mieście tramwajami i autobusami dowolną ilość razy w ciągu dnia za niecałe 3 zł dziennie.



Ilu znajdzie się chętnych za płacenie dodatkowo 4,40 zł za jednorazowy przejazd pociągiem, nawet wygodnym i szybkim? Pytanie retoryczne. Niewielu. Taki właśnie system stworzony został za pieniądze podatników, w dużej części bydgoskich podatników, bo jest nas przecież sporo.

Czy tak musi wyglądać BiT City?


Warto podkreślić, że wcale nie musi tak być. W innych miastach stworzone zostały systemy transportowe, w których można korzystać z pociągów na terenie miasta za pewną, większą lub mniejszą dopłatą. W Łodzi ta dopłata wynosi 2 zł w stosunku do ceny standardowego biletu okresowego na tramwaje i autobusy.
Mieszkaniec Łodzi płaci 2 zł za możliwość jeżdżenia szybkimi pociągami na terenie miasta przez cały miesiąc, natomiast mieszkaniec Bydgoszczy czy Torunia zapłacić ma 4,40 zł za możliwość jednorazowego skorzystania z dobrodziejstwa szybkiego pociągu.
Czy państwo również widzą różnicę?



Sytuacja, w której podatnikom utrudnia się korzystanie z systemu stworzonego za ich pieniądze jest głęboko  absurdalna. Można to porównać do sytuacji, w której z autobusu 69 można by było korzystać tylko i wyłącznie  na całej trasie z Fordonu na Błonie, a zastosowana taryfa zniechęcała by do przejechania kilku przystanków na Błoniu czy na terenie w Fordonu. To jest oczywisty absurd.

Gdyby pociągi nie stawały na pośrednich stacjach na terenie Bydgoszczy, to takie działanie można by próbować uzasadniać stratą czasu na zatrzymanie i rozpędzenie pociągu. Jednak pociągi BiT City stają na Bydgoszcz Łęgnowo, Wschód, Bielawy, na Bydgoszczy Leśnej i Bydgoszczy Głównej.

Gdyby pociągi jeżdżące w ramach Bit City jeździły pełne pasażerów jadących w pełnej relacji Bydgoszcz - Toruń, to zastosowanie takich zaporowych taryf na terenie miasto miało by sens. Jeżdżą jednak pustawe. Może zatem warto pomyśleć o udostępnieniu pociągów mieszkańcom obu miast posiadających miejskie bilety okresowe?

Czy naprawdę "niedasię"?

Mieszkańcy będą mogli przejechać na stację Bydgoszcz Wschód nowym tramwajem i będą wygodnie przesiadać się na pociągi do Torunia. Jednak nie będą się przesiadać na te same pociągi jadące na Bartodzieje, Leśne czy do Śródmieścia z powodu zaporowej taryfy. Czy naprawdę "niedasię"?

A czy władze robią cokolwiek z kolejnym absurdem dotyczącym tego projektu? Cały czas nic nie wskazuje na to, żeby do Torunia można było bez przesiadki dojechać z nowego przystanku kolejowego Bydgoszcz Błonie budowanego w ramach BiT City. Mijają kolejne miesiące, a nikt nie zadaje pytań dlaczego tak ma wyglądać ten projekt i dlaczego tak mało zyskają na nim mieszkańcy Bydgoszczy. Szkoda. Pewnie Bydgoszcz obudzi się podczas przecinania wstęgi na nowym przystanku Bydgoszcz Błonie gdy ludzie się zorientują jaki zafundowano im bubel.

Czy ktoś myśli o mieszkańcach Osowej Góry, którzy stoją w korkach, podczas gdy na Osową Górę  prowadzi linia kolejowa zupełnie nie wykorzystana w kontekście usprawnienia przewozów miejskich?

piątek, 4 września 2015

Nie podoba mi się projekt Pendolino.

Nie podoba mi się projekt pod nazwą Pendolino.
Nie tylko dlatego, że składy Pendolino nie docierają w ogóle do Bydgoszczy. Chociaż na pewno mnie to najzwyczajniej w świecie wkurza.
Nie tylko dlatego, że za spore pieniądze zakupiono produkty włoskiego producenta mogąc wykorzystać je do stymulowania rozwoju polskich produktów. Chociaż na pewno mnie to wkurza.

Nie podoba mi się projekt Pendolino, bo skierowany jest do stosunkowo małej części społeczeństwa. To jest produkt luksusowy. Większość naszych rodaków po prostu nie stać na podróże Pendolino. Powyższy projekt pochłonął olbrzymie pieniądze, ale nie wpłynie to na podniesienie jakości przewozów kolejowych w Polsce, z jakimi styka się większość szarych obywateli.

Pendolino; fotografia - materiały prasowe Alstom


W moim odczuciu największym problemem tego sektora przewozów pasażerskich jest masowy odpływ klientów do prywatnych samochodów. Budowa nowych dróg ten proces napędza. Właśnie odwrócenie tego trendu jest zadaniem kluczowym, jeżeli chcemy poprawić rentowność kolejowych przewozów pasażerskich i zachęcać ludzi do ekologicznych decyzji o poruszaniu się pociągami. Ale to się uda tylko wtedy, gdy dobra oferta będzie skierowana do dużej części społeczeństwa. Liczba pasażerów kolei liczy się w milionach rocznie. Kilka składów Pendolino naprawdę nie jest w stanie wiele zmienić . Ważniejsza jest poprawa czasów przejazdu na całej sieci kolejowej oraz poprawa jakości taboru użytkowanego na torach w całej Polsce. A potrzeby są ogromne, także w obszarze taboru obsługującego transport regionalny. Niedawno jadąc z Bydgoszczy do Inowrocławia po nowych torach składem EN57 podobno po modernizacji miałem wrażenie, że pojazd wyskoczy zaraz z szyn. Wibracje i uderzenia w układzie jezdnym były po prostu dramatyczne. Taki jest stan dużej części taboru kolejowego, jakim jeździ zwykły "Kowalski". Gdyby ktoś nie wierzył to zapraszam na przejażdżkę składem o numerze EN57-1793. Jak się rozpędzi za Trzcińcem to gazeta z rąk wypada. Dopóki składy w takim stanie technicznym są dopuszczane do ruchu i wożą polaków do pracy, to ja uznaję zakup Pendolino za rozrzutność, na którą nas nie stać.
Stworzenie dobrej oferty przy zachowaniu umiarkowanej ceny wymaga naprawdę rozsądnego gospodarowania środkami na inwestycje. Projekt Pendolino pochłania ogromne zasoby finansowe dzieląc po raz kolejny ludzi na tych lepszej i gorszej kategorii. "Plebsowi" oferuje się takie atrakcje jak przejażdżki składami EN57 z czasów PRL-u, mogące z powodzeniem robić za Rollercoaster. Tylko że na Rollercoaster zabiera się dzieciaki od święta, a wielu polakom ciągle oferuje się codzienne przejazdy do pracy w takich warunkach. To jednak istotna różnica. Patrząc na jakość regionalnej ofertę np. na trasie Inowrocław - Bydgoszcz, można dojść do wniosku, że odpuszczono walkę o pasażera, a przecież ta linia ma po rewitalizacji świetne parametry techniczne. Nowoczesny tabor i dobra oferta przyciągnęłaby sporo ludzi. Tak się dzieje w większości aglomeracji w Polsce.



Centrum Zrównoważonego Transportu porównało kilka dni temu Pendolino z produkowanym w Polsce Impulsem. Okazuje się, że pojazd Newagu jest czterokrotnie tańszy. Porównując cenę jednego oferowanego miejsca jest on tańszy dwukrotnie.

Jeżeli skład Pendolino jest znacznie droższy niż wyrób polskiego producenta, to znaczy, że inwestując pieniądze w tańszy tabor bylibyśmy w stanie modernizować go kilkakrotnie szybciej. Poprawa jakość podróżowania pociągami objęłaby znacznie większą część populacji.

Analogicznie sytuacja przedstawia się w kwestii modernizacji torowisk. Mówi się o potrzebie osiągnięcia prędkości 250 km/h na Centralnej Magistrali Kolejowej, a zmodernizowana właśnie linia kolejowa pomiędzy Toruniem a Bydgoszczą umożliwia jazdę z prędkością zaledwie 120 km/h, mimo że długie odcinki Puszczy Bydgoskiej pokonywać by można znacznie szybciej. Co gorsza kupiono do obsługi tej linii pojazdy o takie właśnie prędkości maksymalnej, a będą nam służyły przez dobre 30 lat.

Jaki jest efekt takich decyzji? Podróż z Torunia Wschodniego do Bydgoszczy Głównej trwa godzinę i już mówi się o problemach z rentownością tak zaprojektowanej komunikacji, która nie jest po prostu atrakcyjna dla potencjalnych użytkowników. Na wielu fragmentach sieci kolejowej w Polsce potrzeba poprawy jakości, podnoszenia prędkości przynajmniej do standardu 160 km/h. Wiele linii czeka na rewitalizację, bo z powodu złego stanu technicznego zostały wyłączone z eksploatacji i czekają na lepsze czasy. Nie doczekają się być może nigdy, jeżeli politycy których wybieramy podejmują takie decyzje jak inwestowanie grubych miliardów w elitarny, luksusowy produkt dla wąskiej grupy zamożnych mieszczan z kilku wybranych aglomeracji.


W rozważaniach na temat sensowności inwestowania w ekskluzywne Pendolino warto zwrócić uwagę na docelową grupę odbiorców. Ponownie tą grupę stanowi bogatsza część społeczeństwa. Ubogiej większości naszych rodaków ten produkt nie dotyczy. Mi się taki sposób modernizacji polskich kolei po prostu nie podoba. Pendolino świetnie nadaje się na przysłowiową wisienkę na torcie, tylko że tor niestrawny.

piątek, 13 marca 2015

Przewozy aglomeracyjne znacznie bardziej rentowne niż regionalne

Dlaczego warto wykorzystać potencjał linii kolejowych docierających do największych miast regionu kujawsko-pomorskiego? Bo to się po prostu opłaca. Jako punkt wyjścia do rozważań proponujemy grafikę z dokumentu pod nazwą MASTER PLAN DLA TRANSPORTU KOLEJOWEGOW POLSCE DO 2030 ROKU , która pokazuje, że stopień pokrycia kosztów przychodami w kolejowych przewozach aglomeracyjnych jest o około 20% wyższy niż w przypadku pozostałych przewozów regionalnych.



przewozy kolejowe pokrycie kosztów przychodami; źródło: MASTER PLAN DLA TRANSPORTU KOLEJOWEGOW POLSCE DO 2030 ROKU


Wyższa rentowność przewozów aglomeracyjnych to konsekwencja:


- większej gęstości zaludnienia obszarów aglomeracji;
- większego zakorkowania dróg dojazdowych do miasta rdzeniowego aglomeracji (dłuższy czas dojazdu samochodem prywatnym lub autobusem);
- bardziej rygorystycznych utrudnień parkowania pojazdów w centrach miast rdzeniowych aglomeracji;
- istnienia dobrych ofert taryfowych w większości aglomeracji (nie dotyczy niestety Bydgoszczy), które umożliwiają zakup jednego biletu okresowego w dobrej cenie, umożliwiającego poruszanie w strefie podmiejskiej koleją oraz w strefie miejskiej koleją, tramwajem, autobusem, metrem).


Linia Nakło - Toruń to znacznie więcej niż suma linii Nakło - Bydgoszcz + Bydgoszcz - Toruń.


Powyższe zdanie wydaje się dziwna ale jest prawdziwe. Połączenie przeciwstawnych ze sobą linii kolejowych powoduje powstanie wiele zupełnie nowych, atrakcyjnych dla pasażerów relacji, a to pociąga za sobą wzrost zainteresowania pasażerów przewozami kolejowymi.

Co zyskują pasażerowie?


Przy połączeniu kursów  Nakło - Bydgoszcz Główna z kursami Bydgoszcz Główna - Toruń pasażerowie zyskują następujące relacje bezpośrednie:

Nakło - Bydgoszcz Wschód (oraz możliwość przesiadki na szybki tramwaj),
Nakło - Bydgoszcz Leśna,
Nakło - Bydgoszcz Bielawy
Nakło - Solec Kujawski,
Nakło - Toruń,
Nakło - Łęgnowo (obsługa Bydgoskiego Parku Przemysłowo - Technologicznego),
Osowa Góra - Bydgoszcz Wschód (oraz możliwość przesiadki na szybki tramwaj),
Osowa Góra - Solec Kujawski,
Osowa Góra - Toruń,
Osowa Góra - Łęgnowo (obsługa Bydgoskiego Parku Przemysłowo - Technologicznego),
Osowa Góra - Bydgoszcz Leśna,
Osowa Góra - Bydgoszcz Bielawy;
Ślesin - Bydgoszcz Wschód (oraz możliwość przesiadki na szybki tramwaj),
Ślesin - Bydgoszcz Leśna,
Ślesin - Bydgoszcz Bielawy
Ślesin - Solec Kujawski,
Ślesin - Toruń,
Ślesin - Łęgnowo (obsługa Bydgoskiego Parku Przemysłowo - Technologicznego),
Pawłówek - Bydgoszcz Wschód (oraz możliwość przesiadki na szybki tramwaj),
Pawłówek - Bydgoszcz Leśna,
Pawłówek - Bydgoszcz Bielawy
Pawłówek - Solec Kujawski,
Pawłówek - Toruń,
Pawłówek - Łęgnowo (obsługa Bydgoskiego Parku Przemysłowo - Technologicznego),
Bydgoszcz Zachodnia - Bydgoszcz Wschód (oraz możliwość przesiadki na szybki tramwaj),
Bydgoszcz Zachodnia - Bydgoszcz Leśna,
Bydgoszcz Zachodnia - Bydgoszcz Bielawy
Bydgoszcz Zachodnia - Solec Kujawski,
Bydgoszcz Zachodnia - Toruń,
Bydgoszcz Zachodnia - Łęgnowo (obsługa Bydgoskiego Parku Przemysłowo - Technologicznego).

Na każdym z bydgoskich i toruńskich węzłów  przesiadkowych BiT City pasażerowie zyskają kilka kolejnych skomunikowań.

Trudno je wszystkie wymieniać, bo i tak tego nikt nie przeczyta. Do wyrażenia tak licznych relacji nadają się już tylko bazy danych. Żeby nie wymęczyć za mocno czytelników podałem relacje do Torunia jako jedną pozycję, ale w rzeczywistości ilość tych relacji jest kilkakrotnie większa  (Toruń Główny , Kulczyki, Miasto, Wschodni).
Jednak mam nadzieję, że już samo wyszczególnienie bezpośrednich relacji między stacjami kolejowymi jakie zyskaliby pasażerowie pomoże zrozumieć jak bezsensowną jest sytuacja, w której kursy Nakło -Bydgoszcz Główna oraz Bydgoszcz Główna - Toruń realizowane są osobno, w dodatku bez koordynacji przesiadek.

Niestety "niedasię".

  Już sama koordynacja przesiadek na stacji Bydgoszcz Główna mogłaby wyraźnie zwiększyć zainteresowanie ofertą kolei w regionie. To także jest jednak za trudne zadanie dla naszych kolejarzy i ludzi zarządzających regionalnym transportem. Trudno nawet stwierdzić czy starają się w ogóle dążyć do stworzenia takie systemu przesiadek , bo w lokalnych mediach nie ma śladów sporów o kształt tego systemu transportowego pomiędzy PLK a Urzędem Marszałkowskim czy Przewozami Regionalnymi. Po prostu wszystkim to zwisa, a ludzie ...jeżdżą autami.