Wiele w ostatnim czasie mówiono o fałszowaniu wyborów. Miał o tym świadczyć znaczący przyrost elektoratu PSL-u, który wylądował na okładce kart wyborczych . Warto jednak zauważyć, że spory przyrost elektoratu zanotował w skali województwa kujawsko - pomorskiego także Kongres Nowej Prawicy.
W okręgu bydgoskim KNP zanotował przyrost elektoratu o 4987 głosów, w skali województwa był to przyrost o 19624 głosy. Z powodu ordynacji wyborczej nie zostało to w zasadzie zauważone, gdyż nie przełożyło się na mandaty sejmikowe. Warto jednak zdawać sobie sprawę z istnienia takiego zjawiska, bo ono może mieć znaczące konsekwencje w niedalekiej przyszłości.
Przepływy elektoratów powodowane są nie tylko znalezieniem się na okładce karty wyborczej (tak jak w przypadku PSL), ale jak pokazuje wynik KNP również wzrostem zainteresowania alternatywnymi scenariuszami w społeczeństwie. Z pokazanego wykresu widać, że istnieje potrzeba zmian. Wynik PSL nie dziwi, bo sytuacja w obszarach wiejskich i mniejszych miast regionu jest bardzo trudna. W Bydgoszczy sporo się o niej mówi, ale spróbujmy sobie wyobrazić jak się żyje w powiatach gdzie bezrobocie jest nawet trzy razy wyższe niż w Bydgoszczy. Co ludzie muszą sobie tam myśleć o działalności takich osób jak marszałek Całbecki? SLD nigdy nie miało silnej pozycji na wsi. Zwyczajowym beneficjentem rozgoryczenia panującego na obszarach wsi i mniejszych miast jest PSL. Ale nie tylko.
Ponad 21 tysięcy ludzi w regionie alternatywy szuka w ofercie Kongresu Nowej Prawicy, a jego kandydaci nie byli wcale ulokowani na okładce kart wyborczych. Osobnej analizy wymagał by wynik SLD, zgodny w sumie z tendencją krajową. Tej lewicowej partii nie jest łatwo funkcjonować w czasach, gdy oferta innych partii zawiera sporo lewicowych elementów z obszaru polityki społecznej.
Wyniki poszczególnych partii w wyborach do sejmiku pozwalają na ocenę zmian sympatii politycznych w społeczeństwie naszego regionu, bo w przeciwieństwie do wyborów do rad gmin nie są zaciemniane przez wyniki lokalnych komitetów wyborczych, które na płaszczyźnie sejmiku już nie funkcjonują. Taki komitet 4 lata temu wystawiło "Miasto dla pokoleń", ale obecnie już ten komitet się nie pojawił na scenie regionalnej.
Czy grupa ludzi dostrzegająca potrzebę zmian będzie dalej rosła?
To zależy od wielu czynników. Taki sposób zarządzania regionem jaki obserwujemy w kuj-pomie z pewnością daje pożywkę dla rosnącego sprzeciwu. Dzisiaj jeden z liderów Kongresu Nowej Prawicy, Marcin Sypniewski sformułował postulat likwidacji województwa kujawsko-pomorskiego. Jestem przekonany, że wielu ludzi, którzy nie widzą korzyści z jego istnienia z ciekawością będą przyglądać się ofercie tej partii. Coraz więcej osób dostrzega też potrzebę odejścia od polaryzacji sceny politycznej od lat opartej na osi PO-PIS, czy Tusk - Kaczyński. Z różnych powodów nie odnajdują się w żadnej z tych ofert.. Nawet przy dużym niezadowoleniu z rządów Platformy Obywatelskiej i postępującym zniechęceniu trudną sytuacją gospodarczą spora część elektoratu szuka innych alternatyw niż PIS.
Rok czasu to jednak spory okres czasu. Sporo się może w tym czasie wydarzyć. Wejdzie też w dorosłość kolejna grupa młodych ludzi, którzy nie czują temperatury tradycyjnych sporów światopoglądowych w takim stopniu, w jakim rozgrzewają one starsze pokolenie. Oni raczej oceniają jakie mają warunki do startu w dorosłość, szanse na usamodzielnienie.
Pozyskane tej grupy i namówienie ich do pójścia na wybory to marzenie każdej z partii. Komu się to uda? Zobaczymy.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory samorządowe 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wybory samorządowe 2014. Pokaż wszystkie posty
piątek, 5 grudnia 2014
środa, 3 grudnia 2014
Dlaczego poparcie dla PO jest tak zróżnicowane w regionie?
W regionie nie milkną echa poniedziałkowych wydarzeń w sejmiku. Marszałek Całbecki wybrany ponownie na to stanowisko skutecznie zapobiegł wyborowi niewygodnego dla swojej polityki członka Zarządu Województwa. Sposób w jaki to zrobił już zaowocował zawiadomieniem do prokuratury w kontekście możliwości zaistnienia korupcji politycznej. Ale nie o tym chciałem dzisiaj napisać.
Marszałek Całbecki twierdzi, że Zarząd Województwa musi stanowić zgrany zespół gotowy realizować taką samą wizję rządów w regionie. Na usta jednak ciśnie się pytanie jaka to jest wizja, skoro nie potrafi on zaakceptować kandydatury wysuwanej przez bydgoskie struktury jego własnej partii i lansuje na to stanowisko człowieka, który bydgoskim strukturom tej partii nie daje gwarancji reprezentowania interesów rozwojowych Bydgoszczy, największego miasta regionu, większego niż Toruń, Włocławek i Inowrocław razem wzięte?
Marszałek Całbecki twierdzi, że to jest wizja zrównoważonego rozwoju całego regionu. Jego oponenci twierdzą, że przeciwnie, że polityka uprawiana przez niego nie służy rozwojowi całego regionu. Jak to często bywa w polityce, padają sformułowania, że obecne konflikty to gra o stołki, że to partyjne przepychanki. W takim świetle obecny kryzys polityczny w kuj-pomie zaczynają pokazywać krajowe media, które, co tu dużo mówić, pojęcie o tym mają bardzo mgliste.
Warto więc może spojrzeć na to jak politykę uprawianą przez Platformę Obywatelską w regionie oceniają zwykli ludzie, wyborcy.
Jak widzimy na wykresie, poparcie dla PO w okręgu toruńskim nr 4 diametralnie różni się od poparcia w pozostałych częściach województwa. Ogromna dysproporcja poparcia udzielonego Platformie Obywatelskiej w poszczególnych okręgach regionu potwierdza, że działania tej partii nie są tak samo odbierane przez wyborców w całym regionie. Może jednak prawdą jest, że poszczególne okręgi wyborcze tego podupadającego regionu traktowane są przez jego władze w różny sposób?
A jakie jest Państwa zdanie w tej sprawie? Czy tak zróżnicowane poparcie dla PO możliwe jest do pogodzenia z tezą lansowaną przez marszałka, że jego polityka służy równomiernemu rozwojowi regionu?
Przy okazji warto dodać, że Platforma Obywatelska zanotowała w województwie kujawsko-pomorskim spadek poparcia o 22508 głosów, z czego w okręgu bydgoskim o 4848 głosów. Największe spadki poparcia Platforma Obywatelska zanotowała w okręgu Inowrocławskim nr 5 (o 10956 głosów) oraz okręgu nr 3 obejmującym Grudziądz, Brodnicę ( o 7247 głosów). Niezadowolenie ze sposobu zarządzania województwem kujawsko-pomorskim nie jest zatem problemem kilku polityków walczących o stołki. Takie jest odczucie szerokiego przekroju społeczeństwa regionu.
Fenomenalny wynik PO w okręgu toruńskim (56,64%), w który pompowane są od lat ogromne pieniądze unijne i krajowe nie zmienia obrazu postępującej dezaprobaty dla sposobu zarządzania regionem. Wynik PO zsumowany w pozostałych okręgach kuj-pomu jest ponad dwukrotnie niższy niż w okręgu toruńskim i wynosi 27,85%. Czy to jest obraz regionu, który rozwija się w sposób zrównoważony?
Zbliżające się wybory parlamentarne będą kolejną okazją do oceny takiego sposobu działania jaki prezentuje pan Marszałek Piotr Całbecki.
Marszałek Całbecki twierdzi, że Zarząd Województwa musi stanowić zgrany zespół gotowy realizować taką samą wizję rządów w regionie. Na usta jednak ciśnie się pytanie jaka to jest wizja, skoro nie potrafi on zaakceptować kandydatury wysuwanej przez bydgoskie struktury jego własnej partii i lansuje na to stanowisko człowieka, który bydgoskim strukturom tej partii nie daje gwarancji reprezentowania interesów rozwojowych Bydgoszczy, największego miasta regionu, większego niż Toruń, Włocławek i Inowrocław razem wzięte?
Marszałek Całbecki twierdzi, że to jest wizja zrównoważonego rozwoju całego regionu. Jego oponenci twierdzą, że przeciwnie, że polityka uprawiana przez niego nie służy rozwojowi całego regionu. Jak to często bywa w polityce, padają sformułowania, że obecne konflikty to gra o stołki, że to partyjne przepychanki. W takim świetle obecny kryzys polityczny w kuj-pomie zaczynają pokazywać krajowe media, które, co tu dużo mówić, pojęcie o tym mają bardzo mgliste.
Warto więc może spojrzeć na to jak politykę uprawianą przez Platformę Obywatelską w regionie oceniają zwykli ludzie, wyborcy.
| okręgi: 1- Bydgoski; 2 - Tuchola, Nakło; 3 - Grudziądz, Brodnica; 4 - Toruński; 5 - Inowrocław; 6 - Włocławek |
Jak widzimy na wykresie, poparcie dla PO w okręgu toruńskim nr 4 diametralnie różni się od poparcia w pozostałych częściach województwa. Ogromna dysproporcja poparcia udzielonego Platformie Obywatelskiej w poszczególnych okręgach regionu potwierdza, że działania tej partii nie są tak samo odbierane przez wyborców w całym regionie. Może jednak prawdą jest, że poszczególne okręgi wyborcze tego podupadającego regionu traktowane są przez jego władze w różny sposób?
A jakie jest Państwa zdanie w tej sprawie? Czy tak zróżnicowane poparcie dla PO możliwe jest do pogodzenia z tezą lansowaną przez marszałka, że jego polityka służy równomiernemu rozwojowi regionu?
Przy okazji warto dodać, że Platforma Obywatelska zanotowała w województwie kujawsko-pomorskim spadek poparcia o 22508 głosów, z czego w okręgu bydgoskim o 4848 głosów. Największe spadki poparcia Platforma Obywatelska zanotowała w okręgu Inowrocławskim nr 5 (o 10956 głosów) oraz okręgu nr 3 obejmującym Grudziądz, Brodnicę ( o 7247 głosów). Niezadowolenie ze sposobu zarządzania województwem kujawsko-pomorskim nie jest zatem problemem kilku polityków walczących o stołki. Takie jest odczucie szerokiego przekroju społeczeństwa regionu.
Fenomenalny wynik PO w okręgu toruńskim (56,64%), w który pompowane są od lat ogromne pieniądze unijne i krajowe nie zmienia obrazu postępującej dezaprobaty dla sposobu zarządzania regionem. Wynik PO zsumowany w pozostałych okręgach kuj-pomu jest ponad dwukrotnie niższy niż w okręgu toruńskim i wynosi 27,85%. Czy to jest obraz regionu, który rozwija się w sposób zrównoważony?
Zbliżające się wybory parlamentarne będą kolejną okazją do oceny takiego sposobu działania jaki prezentuje pan Marszałek Piotr Całbecki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)